#88 po ciemku


Witam wszystkich serdecznie,
Dzisiaj makijaż zdecydowanie bardziej chłodny i ciemniejszy od poprzedniego. Na oczach królują ciemne odcienie - bardzo ciemna, butelkowa zieleń oraz bardzo ciemny fiolet. Wszystko delikatnie rozjaśnione jasnym waniliowym cieniem w wewnętrznym kąciku i szarym na dolnej powiece.
Jak Wam się podoba?



Oczy: cienie Sleek Storm, tusz Lovely Pump Up, eyeliner Lovely Fast Dry
Twarz: korektor, podkład Bell Hepoallergenic, róż MUR Hot Spice, bronzer MUR Ultra Contour
Usta: kredka Mon Ami 26

#087 kopę lat!



Witam wszystko po bardzo długiej przerwie!
Nie było mnie tutaj z półtora roku, cóż.. nie na wszystko zawsze jest czas. Ale! Nie ma co się tłumaczyć, czas zacząć działać, oby udało mi się znowu prowadzić bloga tak regularnie jak kiedyś. Dzisiaj spontanicznie nowy makijaż na bloga, trochę odzwyczaiłam się od robienia zdjęć, ale mam nadzieję, że udało mi się wszystko dobrze uchwycić. Jak go oceniacie?


Makijaż:
Oczy - mieszanka cieni MUR i Sleek, tusz Lovely Pump Up
Twarz - podkład: korektor Bell Hypoallergenic, róż: paleta MUR Hot Spice, bronzer: paleta MUR Ultra Contour
Usta - staroć z Freedom, numerek już się zmazał ;)

#086 pędzel MUR E101


Dzisiaj jak na pędzlarnie przystało, mam przyjemność przedstawić Wam pędzel do cieni od Makeup Revolution E101. Kolejny raz sprawdza się u mnie na blogu, że tanie nie znaczy złe.

Bardzo lekki pędzel do cieni z czarną rączką, złotymi napisami i czarną skuwką, która zaciska włosie. Wygląda elegancko, naprawdę mi się podoba.

Pędzel posiada dość krótkie, ale miękkie i elastyczne włosie syntetyczne. Kształt pędzelka to typowy języczkowy. Zaokrąglone, płaskie włosie. Dobrze nakłada się nim cienie na powiekę, ale z uwagi na swoje nieduże wymiary raczej sprawdzi się do precyzyjnego dokładania kolejnych cieni aniżeli np. całego cienia na powiekę. Dobrze się z nim pracuje również w przypadku dolnej powieki, gdyż jest płaski co znacznie ułatwia rozcieranie cienia w tym miejscu.

Pędzel kosztuje około 10 złotych i był to bardzo dobry, tani zakup. Po myciu nie gubi włosia, nie odkształca się, łatwo czyści. Dzięki swojej precyzyjności pozwala na zabawę z kolorami. Polecam poszerzyć swoją kolekcję o pędzel E101 od MUR.

A Wy używałyście pędzli od MUR?

#085 Inglot Duraline


Dzisiaj zapraszam Was na wpis o produkcie zamkniętym w małej szklanej buteleczce z pipetką. Inglot Duraline - chyba większość z Was gdzieś o nim słyszała, bo było o nim swojego czasu naprawdę głośno. A dlaczego i czy nie było to szum o nic? Zapraszam do czytania dalej.
Duraline to płyn służący do utrwalania makijażu i przedłużania trwałości kosmetyków, ale znajduje zostasowanie w naprawdę wielu przypadkach. Produkt aplikujemy za pomocą pipetki dozując odpowiednią ilość produktu w postaci kropli.

W moich przypadkach Duraline króluje przy procesie tworzenia nowych eyelinerów i w tym jest naprawdę bardzo dobry. Po zmieszaniu cieni z kroplą Duraline tworzy się gęstsza "papka", która doskonale się sprawdza jako eyeliner. Wystarczy nam wówczas pędzelek, a możemy z dowolnego cienia do powiek zrobić eyeliner - w dowolnym kolorze. Czyż nie brzmi to cudownie? Ja najbardziej jednak lubię go mieszać z czarnym cieniem jak smoła z palet Sleeka, a wówczas powstaje naprawdę wysokiej trwałości, czarna, intensywna kreska. Duraline można łączyć zarówno z cieniami sypkimi i prasowanymi tworząc kreskę nie do zdarcia. Poniżej na zdjęciach możecie zobaczyć jak wygląda w akcji:

W połączeniu z kolorowymi cieniami również z łatwością można tworzyć kreski co jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które lubią się bawić makijażem, bo wystarczy nam paleta cieni i Duraline i mamy dowolny kolor eyelinera - zdecydowanie tańsza opcja niż zakup kilkunastu eyelinerów ;-)

Oprócz tego Duraline doskonale sprawdza się do:
- rozcieńczania eyelinera żelowego, jeżeli robi się zbyt zbity i suchy
- jako baza pod cienie (ale! trzeba pamiętać, że jest to produkt tłusty zatem trzeba używać go naprawdę mało, najlepiej w połączeniu np. z lekkim korektorem)
- reanimacji zaschniętych produktów takich jak np. tusze
- nadania lekkiej konsystencji tępym podkładom (np. dodana kropelka Duraline świetnie sprawdzi się przy podkładzie Dermacol - nada mu lżejszą i bardziej kremową konsystencje, a przy tym podniesie jego trwałość)
- nadania lekkiej konsystencji tępym pomadkom
- do tworzenia kremowych róży

Czyż nie jest to produkt idealny? Jest! Buteleczka kosztuje 20zł, a wystarcza naprawdę na baaaaardzo długo gdyż do większości czynności używamy dosłownie kropelkę. Mam wrażenie, że jakiekolwiek negatywne opinie na temat tego kosmetyku wynikają tylko z nieumiejętności jego wykorzystania, bo przyznam iż ja sama z początku miałam problem z doborem odpowiedniej ilości Duraline do wykonywanej czynności i np. dodawałam zbyt dużo płynu do cienia co sprawiało, że tworzyła się rozwodniona i wręcz przezroczysta kreska. Myślałam hmmm... przesadzają Ci wszyscy tak chwaląc Duraline, ale... okazało się, że to ja byłam ciapa i używałam nadgorliwie go zbyt dużo. Jak tylko macie go gdzieś na dnie kuferka samotnie porzuconego to polecam do wyciągnięcia go i potrenowanie, a wówczas szybko zakochacie się w tym produkcie jak ja. Dla nieposiadaczek Duraline polecam wizytę w Inglocie i zakup tej małej butelki, gdyż jest to bardzo ekonomiczny produkt.

Używacie Duraline?
Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?

#084 dobrze się rozświetl!


Dzisiaj zapraszam Was na bardzo krótki wpis ze wskazówkami gdzie nakładać rozświetlacz oprócz policzków, aby wyglądać promiennie, ale nie przesadzić :)
Dobrze rozświetlony policzek potrafi zdziałać cuda i naprawdę zmienić wygląd buzi i ukryć niektóre niedoskonałości. 

Ale! Nie należy zapominać o takich fragmentach twarzy jak:

Nieduża ilość rozświetlacza nałożonego w wewnętrzny kącik oka znacznie ożywi spojrzenie. Błysk w kąciku oka wygląda nawet dobrze przy opadającej powiece. Należy jednak pamiętać, aby nie przesadzić, a w przypadku rozświetlaczy które posiadają sporo drobinek uważać, aby nie osypały się na resztę twarzy, gdyż cała błyszcząca twarz nie doda nam uroku :) Niektóre osoby proponują również nakładanie rozświetlacza w pod łuk brwiowy, jednakże ja w tym przypadku nie lubię błyskotek i wolę maty.

oraz


Chciałabym od razu zaznaczyć iż do zdjęć nałożyłam go trochę więcej, aby po prostu był dobrze widoczny na zdjęciu. Nałożona odrobina rozświetlacza w łuku kupidyna sprawi, że usta będą pełniejsze i bardziej ponętne. Górna warga wyda się optycznie większa. Polecam spróbować, jeżeli tego triku nie wykorzystujecie.

Jak podoba się Wam mój sposób na rozświetlanie?
W jakich partiach twarzy Wy nakładacie rozświetlacz?

#083 maseczkowe piątki Ziaja Liście zielonej oliwki


Zapraszam dzisiaj na drugi wpis z serii maseczkowych piątków, dzisiaj czas na Ziaję a konkretnie Liście zielonej oliwki.

Co mówi producent?

Intensywnie regenerująca maseczka. Zawiera esencję z liście zielonej oliwki oraz kwas hialuronowy. Skutecznie wygładza i odnawia naskórek. Dodaje skórze blask i energii. Działa kojąco na podrażnienia.

Co zaobserwowałam?

- Buzia jest wyraźnie nawilżona
- Skóra buzi jest delikatnie napięta
- Skóra jest zdecydowanie bardziej miękka
- Delikatnie się świecę po zmyciu maseczki
- Skóra jest gładka jak po peelingu

Przyjemnie zaskoczenie, szczególnie z tą gładkością buzi, aż chce się miziać po niej :) 1 saszetka wystarcza na 1 aplikacje.

Stosowałyście tę maseczkę?