#048 MakeUp Revolution - Hot Spice

sobota, lipca 04, 2015 pedzlarnia 8 Comments

Zapraszam Was na recenzje palety 8 odcieniu od MUR, która kryje w sobie 2 rozświetlacze i 6 świetnych róży. Paleta Hot Spice jest naprawdę hoooot i warto ją kupić, a dlaczego? Zapraszam do czytania dalej!


Na wstępie od razu mogę napisać, że jest to kolejny bardzo dobry produkt od MUR. Ostatnio ich u mnie na blogu sporo, ale co ja poradzę na to, że są naprawdę genialne? :D

Róże zamkniete są w cieżkiej masywnej czarnej paletce z dużym lusterkiem. Wygląda naprawdę ciekawie i estetycznie.


W kolorystyce cieni się absolutnie zakochałam i używam ich codziennie i niestety w kąt poszły wszystkie inne.


W palecie znajdziemy głównie odcienie wpadające w róże i jedną brzoskwinkę z drobinkami, którą od razu pokochałam. Oprócz samych róży mamy w palecie dwie piękne rozświetlacze, która tworzą delikatną rozświetlającą mgiełkę i oczywiście świetnie współgrają z samymi różami.


Róże lekko się nakłada i doskonale się rozcierają. Łączą się z bronzerem, unikając tym samym efektu różowej plamy na policzku. :D Można pogratulować im również świetnej trwałości, gdyż u mnie trzymają się absolutnie cały dzień bez jakiejkolwiek poprawki. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, aż takiej trwałości, jestem prawdziwie pozytywnie zaskoczona.


Przyjrzyjmy się poszczególnym kolorom...



W paletce znajdziemy zarówno odcienie z drobinkami, jak również maty, bądź odcienie o satynowym wykończeniu. Pierwszy cień w palecie jest dość ciemny, lekko kremowy, bardzo dobrze nakładający się. Odcień raczej chłodny, na policzku matowy. Jego sąsiadem jest również mat - różowy odcień.
Następnie spotykamy bardzo ciepły kolor, delikatnie koralowy z lekkimi drobinkami. Jego sąsiad rozświetlacz jest dość chłodny, mocno błyszczący.
Otwierający drugi rząd odcień w palecie to róż ceglasty, trochę brzoskwiniowy z drobinkami. Jak dla mnie na lato to strzał w dziesiątkę. Pięknie ożywia twarz no i wówczas rozświetlacz staje się zbędny. Następne dwa kółeczka to róże satynowe, lekko łososiowe, jeden chłodniejszy od drugiego. Kończymy paletę na drugim rozświetlaczu, który ma odcień cieplejszy i zdecydowanie dobrze wyglądający w obecną porę roku.


Róże są bardzo nasycone, więc należy uważać jak się je nakłada, bo słaby pędzel, lub zbyt duża ilość może spowodować, że będziecie się o tych różach wypowiadać negatywnie ii... to chyba jedyna wada jaką można w nich znaleźć. Starałam się znaleźć te wady, żeby nie było, że nie jestem obiektywna, ale naprawdę paleta jest świetna.




I jak? Czujecie się skuszone? Mam nadzieję, że tak, bo warto ją mieć w swoich zasobach! Ja jestem zachwycona i cieszę się, ze ją kupiłam mimo tylu róży w zanadrzu :D

Zobacz również:

8 komentarzy:

  1. Mam tak dużo pojedynczych róży, że aż żal ich nie wykorzystywać ;) Choć wolę paletki.

    OdpowiedzUsuń
  2. czuję się bardzo skuszona! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Musiałabym chyba bank obrabować, żeby mieć wszystko co chcę z Makeup Revolution :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat róże nie wpadły mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń